Actions

Work Header

Powiedz moje imię

Work Text:

Większą część miesiąca Togawa spędza na próbach nakłonienia Shimy, aby ten zaczął zwracać się do niego po imieniu, i za każdym razem, gdy Shima nazywa go „Togawa-san”, mężczyzna z psotnymi iskierkami w oczach poprawia partnera, pytając złośliwie: „Chyba miałeś na myśli ‘Yousuke’?” Togawa nie daje mu w tej sprawie spokoju, nawet gdy się kochają. Czasem Shima w odpowiedzi posyła mu piorunujące spojrzenie, ale w większości przypadków po prostu się peszy, a na jego policzkach pojawia się rumieniec, który spływa w dół szyi, co Togawa uważa za całkowicie urocze.

Shima nie pozwala również, by Togawa mówił mu po imieniu. Za każdym razem, kiedy Yousuke zwraca się do niego na próbę „Toshiaki”, Shima czerwieni się i mówi mu, że to dziwne.

Po tygodniach nieustannych pytań i próśb ze strony Togawy, Shima ma już serdecznie dość i prosi go, by przestał zaprzątać mu głowę sprawą imion. Yousuke postanawia więc na jakiś czas odpuścić, zamierza jednak poruszyć ponownie temat, kiedy pojadą do jego domu na Święto Zmarłych.

Shima zgodził się mu towarzyszyć i z początku wydawał się nie mieć nic przeciwko poznaniu jego babci, ale im bliżej do wyjazdu, tym Togawa zaczyna odnosić wrażenie, że Shima staje się jakiś dziwnie niespokojny – wydaje się być spięty bardziej niż zwykle, coraz częściej również rozprasza się oraz rumieni w trakcie rozmów z nim. Kiedy Yousuke pyta go, o co chodzi, Shima unika odpowiedzi. Togawa jednak domyśla się, co go gnębi.

W noc przed wyjazdem kładzie się w łóżku za Shimą i obejmuje go ramieniem.

– Jeśli nie masz ochoty jechać, to w porządku – mówi. – Chcę, żebyś tam był, ale nie chcę cię też do niczego zmuszać.

Shima przekręca się tak, że leżą do siebie twarzami, i wpatruje w niego rozszerzonymi źrenicami, zupełnie jakby był zdziwiony.

– Chcę z tobą jechać – mówi z prostotą, jego słowa jednak niczego tak naprawdę Togawie nie wyjaśniają.

– Więc skąd ostatnio ta nerwowość? – pyta Yousuke, marszcząc brwi.

– Och – wyrzuca z siebie Shima, rumieniąc się, po czym osuwa nieco, tak, że kołdra zakrywa dolną część jego twarzy. Wygląda tak słodko, że Togawa ma ochotę go pocałować, mężczyzna powstrzymuje się jednak i czeka cierpliwie na odpowiedź Shimy.

W końcu, po kilku minutach, Toshiaki mówi cicho:

– Próbuję do tego przywyknąć.

– Przywyknąć do czego? – pyta Togawa, zmieniwszy pozycję tak, by móc gładzić Shimę uspokajająco po plecach.

Shima znów milczy przez chwilę. Yousuke go jednak nie pogania i nadal masuje jego plecy. W końcu Shima się odzywa – tak cicho, że Togawa musi wytężyć słuch, aby zrozumieć jego wypowiedź:

– Do nazywania cię po imieniu… Yousuke-san.

Ręka Togawy zamiera, kiedy do mężczyzny dociera to, co powiedział Shima. W chwilę później wielki uśmiech zaczyna wypływać na jego twarz. Shima tymczasem stara się jeszcze bardziej zakopać pod kołdrą, wyraźnie zażenowany.

– Czy ty właśnie… – zaczyna Togawa, lecz porzuca pomysł wyrażenia swych uczuć słowami, zamiast tego wślizguje się pod kołdrę, póki jego twarz nie znajduje się na jednym poziomie z niemożliwie czerwoną twarzą Shimy.

Następnie kładzie dłonie na policzkach ukochanego i łączy ze sobą ich usta. Mimo widocznego zawstydzenia, Shima od razu odpowiada na pocałunek – delikatnie, lecz z zapałem. Kiedy w końcu się od siebie odsuwają, Togawa nie potrafi powstrzymać uśmiechu.

– Czy to oznacza, że mogę zacząć ci mówić po imieniu? – pyta droczącym się tonem.

Shima prycha z irytacją.

– Nie przeginaj – odpowiada surowo, lecz Yousuke dostrzega, jak kąciki jego ust drgają nieznacznie.

Togawa śmieje się radośnie, po czym pochyla, by po raz kolejny pocałować Shimę.