Actions

Work Header

Zastępca

Work Text:

Jedynym ostrzeżeniem dla Kudo Shinichi’ego był ledwo słyszalny odgłos kroków drugiego z mężczyzn w czerni. Już miał się do niego odwrócić, ale był zbyt wolny; długowłosy mężczyzna uderzył go w tył głowy. Mocno. Intensywny ból w jednej chwili pochłonął całe ciało młodego detektywa, który przez to upadł na ziemię, chwilowo tracąc przytomność. Kiedy odzyskał ją po krótkiej chwili, jego wzrok był rozmazany i jedynym, co czuł, było tępe pulsowanie w jego obitej głowie. Nie był w stanie się ruszyć, kiedy napastnik podniósł go za włosy, mówiąc coś o jakimś narkotyku, którego jeszcze nie testowano na ludziach. Nie mógł zrobić nic innego niż tylko przełknąć wepchaną mu do gardła tabletkę z trucizną, dodatkowo zalaną wodą. Kiedy mężczyźni w czerni upewnili się, że narkotyk został przez niego połknięty, odeszli w swoją stronę.

Ciało Shinichi’ego pochłonęły płomienie, które rozrywały jego wnętrzności. Ból był nie do wytrzymania. Detektyw jednak nie krzyczał; nie był w stanie. Kiedy życie przelatywało mu przed oczami, czuł spokój, co zdziwiłoby jego samego, gdyby jego myśli nie były pochłonięte czymś innym. Czuł, że umiera, nie było innego wytłumaczenia. Widać Ran miała rację, kiedy mówiła, że kiedyś przez swoje zachowanie wpakuje się w coś niebezpiecznego… Heh…

Ran… Shinichi tak bardzo żałował, że do niej nie wrócił, kiedy za nim wołała… Teraz zostanie sama… Na pewno będzie za nim płakać, co do tego nie miał wątpliwości... Nie chciał, by płakała… Nawet nie zdążył…

Kiedy jego powieki robiły się coraz cięższe i wszystko w jego otoczeniu przestawało istnieć, młody detektyw ze Wschodu myślał coraz słabiej o najdroższej mu osobie, której tak bardzo nie chciał zostawiać samej.

Czemu musiał… pobiec za nimi…?

Heh… chyba naprawdę był zbyt dużym otaku…

Ran…

…przepraszam…

Z tą ostatnią myślą Kudo Shinichi zamknął oczy i przestał istnieć.

***

Chłopiec otworzył oczy, nie wiedząc, gdzie się znajduje. Miał w głowie pustkę. Czuł się jak pusta skorupa, która dopiero ma się napełnić. Zdezorientowany usiadł, widząc ostre światło padające mu prosto w oczy. A propos oczu; nie mógł jednego otworzyć, czując coś na powiece. Krew? Ale skąd…?

Jego głowa. Uderzenie twardym przedmiotem. Ból. Twarda tabletka mknąca w głąb przełyku. Więcej bólu. Ciemność.

Osoby – policjanci, chłopiec poprawił się w myślach, słabo rejestrując obecność i znaczenie ich mundurów – coś do niego mówiły, ale on nie był w stanie się na nich skupić.

Nazywał się Kudo Shinichi. Miał Zadanie do wypełnienia.

Skorupa nie była już pusta.

***

Edogawa Conan nie mógł znieść smutnego wzroku Mouri Ran. Czemu była smutna? Czemu płakała? Przecież jej Kudo Shinichi był bezpieczny; Zastępca postarał się o to, by o tym wiedziała. Chciała go zobaczyć? Może było to możliwe chociaż na chwilę… potrzebował tylko…

Hattori Heiji. Baikal. Może się nadać, czemu nie?

To było trochę niezgodne z Zasadami, ale… nie mógł znieść widoku tak smutnej Ran. Dlatego też, gdy nastały odpowiednie warunki, Zastępca chwilowo pozwolił wrócić swojemu ciału do bycia szesnastoletnim Kudo Shinichim.

…czy to był błąd? Kto wie…

***

Hattori Heiji go odkrył. Przecież miał być uważny, więc czemu do tego dopuścił? To może przeszkodzić jego Zadaniu. Chociaż…? Zastępca musiał przyznać, że czuł się trochę samotnie, co było dla niego nowym uczuciem. Ale… nie powinien mówić o swoim Zadaniu. Nie. Musi po prostu dalej grać, nawet dla niego.

Prawda musi pozostać w ukryciu, dopóki nie nadejdzie jej czas.

Widać niebycie samotnym nie było mu pisane.

***

Dzieci nie byłyby złe do spędzania z nimi czasu, gdyby nie to, że Zastępca musiał cały czas uważać, by nic złego się im nie stało. Musiał przyznać, że miały one niebywały talent to wpakowywania się w kłopoty.

Przez czas, który z nimi spędzał, czuł jak bliskie jego sercu stają się te drobne istoty.

Chyba będzie za nimi tęsknić.

***

Zastępcy potrafią wyczuwać siebie nawzajem. Nie było więc żadnym zaskoczeniem, kiedy Conan bez żadnego trudu odkrył tożsamość Haibary Ai. Zastępczyni zrezygnowała z planu zaskoczenia go, gdy sobie uświadomiła, że on jest taki jak ona. Mieszkała u profesora - sąsiada i dobrego znajomego Shinichi’ego, który pomógł mu przystosować się do nowego otoczenia w nowym ciele po obudzeniu się w nim.

Conan przez chwilę cieszył się, że jego samotność stanie się chociaż trochę mniejsza, z Ai przy jego boku, która znajdowała się w takiej samej sytuacji jak on sam. Ta nadzieja trwała tylko do czasu, gdy dowiedział się, że była ona Miyano Shiho – twórczynią narkotyku, przez który narodził się Conan. Nie wiedział, czemu emocje aż tak w nim wrzały, gdy o tym myślał; przecież nie powinno go to obchodzić, miał tylko wykonać swoje Zadanie, a dziewczyna swoje, jakiekolwiek by ono nie było.

Widocznie samotność naprawdę była mu pisana.

***

Znowu musiał wrócić do swojego dawnego ciała.

Co miał poradzić na to, że to było jedyne wyjście, by jego Zadanie pozostało sekretem przed Ran?

Po raz kolejny nie zwracając uwagi na zasady, połknął tabletkę, którą Ai stworzyła specjalnie na taką okazję, a która sprawiła, że Kudo Shinichi jeszcze raz mógł zaistnieć, tym razem na trochę dłuższy okres czasu niż po wypiciu baikalu.

Czując jak jego świadomość odpływa, by raz jeszcze ustąpić miejsca Shinichi’emu, zastanawiał się nad tym, czy robił to tylko po to, by jego Zadanie pozostało tajemnicą, czy może miał przy tym jeszcze inne motywy.

Których mieć nie powinien.

Przecież istniał tylko po to, by wypełnić Zadanie, nie powinno go obchodzić nic innego.

***

Conan obudził się w restauracji, przy Ai, która ubrana była jak on. Bez słowa się przebrał, po czym pobiegł do czekającej na niego Ran. Wiedział, co miał powiedzieć.

Nie spodziewał się jednak, że Ran znowu będzie płakać.

Żeby ją pocieszyć, okłamał ją.

Czemu wypowiedział te słowa, które tak bardzo ją zranią, gdy już dowie się prawdy?

I czemu Zastępca sam się czuł, jakby zaraz miał się rozpłakać…?

***

Heiji był miłym dodatkiem w życiu Edogawy Conana. Tak samo dzieci, które przyjęły go do swojej grupy, bez pytania go o to. Nawet Ai sprawiała, że Zastępca czuł się… prawdziwy, czuł się Conanem.

Ciągłe przebywanie z Ran i jej ojcem także było czymś, co sobie cenił głęboko w swoim sercu. Tym, co najbardziej go cieszyło było to, że Ran wydawała się robić radośniejsza.

…było to też tym, co sprawiało, że robił się coraz smutniejszy.

Czuł, że jego Zadanie niedługo zostanie wypełnione i będzie musiał odejść.

Zniknąć.

Wraz z wypełnieniem Zadania, Edogawa Conan przestanie istnieć.

Czemu była to aż tak smutna myśl…?

***

Zadanie już prawie zostało wykonane.

Postać Conana zaczęła się powoli rozpadać. Wszyscy zaczynali o nim zapominać.

Wypełniały go sprzeczne uczucia.

***

Zastępca popełnił błąd.

Zapragnął istnieć naprawdę, zapragnął żyć.

Jaka szkoda, że było to niemożliwe.

***

***

’Wczoraj w nocy na tyłach parku rozrywki Tropical Land znalezione zostało ciało 17-letniego Kudo Shinichi’ego. Przyczyna jego zgonu nie jest znana, jak także okoliczności jemu towarzyszące. Istnieją przypuszczenia, że to--‘

Ran upuściła trzymaną w dłoniach tacę z dwoma kubkami gorącej herbaty, które przygotowała dla siebie i swojego ojca, z którym mieszkała sama od czasu, gdy jej rodzice się od siebie oddalili, by zająć się swoimi życiami. Czasem w ich mieszkaniu było zbyt pusto i wtedy dziewczyna oddałaby wszystko, by chociaż trochę ożywić to ponure miejsce. Jednak nie to było ważne w tym momencie.

Kogoro szybko podszedł do swojej zapłakanej córki, która wpatrzona była w ekran telewizora, z dłońmi przyciśniętymi do swoich ust, by tym samym stłumić wzbierający w niej szloch. Kiedy poczuła przy sobie obecność jej ojca, Ran odwróciła się do niego, by pozwolić mu ukryć się w jego współczujących ramionach. Mężczyzna musiał przyznać, że sam pozwolił sobie na uronienie kilku łez, kiedy rozpoznał, że w wiadomościach mowa była o młodym Kudo – synu jego dobrych znajomych, którzy mieszkali całkiem niedaleko od nich. Przez to, że był detektywem, chciał jak najszybciej zająć się sprawą śmierci chłopaka, by tym samym pomóc swojej córce, która na pewno będzie chciała, by prawda o tym wyszła na jaw. Lecz nie teraz. Na razie miał do wykonania ważniejsze zadanie.

***

Zastępca bez słowa patrzył się w Przestrzeń, w której żyli znajomo wyglądający ludzie, którzy płakali za znajomo wyglądającym nastoletnim chłopakiem. Z niewiadomego powodu czuł pustkę, gdy patrzył na te sceny.

Nie był w stanie rozpoznać nikogo z tych ludzi, no i przecież był tylko Zastępcą, który poza wypełnianiem Zadania nie odczuwa żadnych emocji ani nie ma żadnych wspomnień, więc czemu…

…czemu chciało mu się płakać…?